Na pierwszy wyjazdowy mecz w rundzie wiosennej za naszymi piłkarzami szykowaliśmy się od dwóch tygodni. W efekcie zbieramy się w 160 osób (2 autokary, 1 bus i kilka aut) i około 11.00 wyruszamy w drogę do Brzeska. Po drodze mamy kilka postoi, droga mija spokojnie i bez przygód. Około 40 minut przed meczem meldujemy się pod stadionem. Tutaj czekała na nas niemiła niespodzianka.
Na miejscu dostajemy informacje, że nie ma dla nas biletów i nie zostaniemy wpuszczeni na stadion, dlatego też sami wchodzimy bez kupna biletów, które nie były dla nas przewidziane. Zaznaczamy swoją obecność i czekamy na rozpoczęcie meczu. Po kilku minutach wpadają kaski i każą nam wyjść przed bramy. Po wyjściu z sektora okazuje się, że nie będzie nam dane dopingować nawet zza płotu! Próby rozmów z prezesami i mundurowymi nie przynoszą żadnych efektów i zostajemy wciskani do autokarów. Stawiamy opór i kilku od nas zostaje pałowanych (jednemu po kilku minutach zostaje udzielona pomoc medyczna), mimo oporów wsiadamy do autokarów i kilka minut po 15 ruszamy w drogę do Ostrowca. Powrót również mija spokojnie i w Ostrowcu meldujemy się kilka minut po 19. Nasi piłkarze remisują, zostaje wielki niedosyt ponieważ nie po to jechaliśmy na wyjazd, aby przejechać się tylko autokarem! Zostaje nam czekać na kolejny i w podobnej lub większej sile wyruszyć do Piotrkowa Trybunalskiego!
Autor: ViKaR, Otwarto: 726 |