W Kielcach jesteśmy w ok. 250-osobowej ekipie z 4 własnymi flagami i jedną Arki. Jesteśmy bez oprawy. Dobry doping z obydwu stron. Koroniarze prezentują dobry pokaz \"ultras\". Na derby Świętokrzyskiego przyszło fanom piłki nożnej z Ostrowca czekać ponad 4 lata, więc zainteresowanie tym meczem było ogromne. Wyprawa do Kielc kosztowała kibiców KSZO 18 zł. 25 sierpnia o 15:00 z parkingu klubowego KSZO wyruszyły w stronę wojewódzkiego miasta 4 pełne autobusy.
Droga, w eskorcie policji, przebiega spokojnie, z jednym tylko postojem. Do Kielc wjeżdżamy od strony Sukowa i na ”stadionie” Kolportera meldujemy się o 16:40. Po szczegółowej kontroli na bramce - wbijamy się na sektor „gości” wieszając 5 flag: „FORZA KSZO”, „HOOLIGAN’S KSZO OSTROWIEC”, „HOOLIGAN’S FROM ARKA”, „ULTRAS KSZO” i „e-KSZO”. Na Szczepaniaka na rozpoczęcie meczu oczekuje już ok. 6 tyś. miejscowych, którzy przygotowali się do tego meczu bardzo starannie. Płot ozdabiały fany: „CHŁOPACY ZE STALI”, „MKS”, „WALECZNE SERCE KORONA KIELCE”, „ZŁOCISTO KRWIŚCI”, „FANATYCY Z NAD SILNICY”, „JĘDRZEJÓW”.
Rozpoczęcie zawodów opóźniają nasi piłkarze, którzy o 17:00 nie pojawiali się na murawie. Gdy już jednak wyszli, na boisku ląduje po ok. 200 serpentyn przygotowanych przez kibiców i KSZO, i Kolportera. Równo z gwizdkiem rozpoczyna się kibicowska uczta. Trybuna koroniarzy zostaje przykryta ponad 50. żółto-czerwonymi pasami. Słychać głośny doping i dla Kolportera, i dla KSZO (przez prawie 300 gardeł ostrowieckich kibiców). W 10. min. gospodarze prezentują okolicznościową małą sektorówkę: „WY BEZ NAS ŻYĆ NIE MOŻECIE!”. Ok. 25. min. „młyn” koroniarzy przedstawia pasy materiału tworzące napis „SCYZORY”, a wokół kilkanaście szturmówek. Na koniec I połowy kieleccy kibice odpalili parę świec dymnych, stroboskopy - machając przy tym dużą liczbą chorągiewek.
Doping oczywiście nie odbywa się bez wzajemnego bluzgania miedzy zwaśnionymi kibicami KSZO i Kolportera. Początek II połowy to kolejny pokaz ultras miejscowych kibiców - tym razem w otoczeniu pasów i świec dymnych przedstawiają sektorówkę „MKS i'm lovin' it”. Ok. 70 min. dochodzi do zdjęcia flag przez naszych kibiców i okrzyków „chodźcie śmiało, jest nas mało” po tym, jak koroniarze prezentują flagę „ŚWIĘTOKRZYSKIE ROZPUSTNICE”, ale koroniarze ani drgną... Kulminacyjnym punktem oprawy tego meczu była 85 min., gdy kielczanie odpalili ok. 80 rac, który dał (nawet za dnia) naprawdę świetny efekt. Z końcowym gwizdkiem sędziego wybucha szał radości wśród kibiców Kolportera. Po meczu czekamy jeszcze prawie godzinę, aby móc dostać się do autokarów – wysłuchując przy okazji prowokacyjnych zaczepek tutejszych „ochroniarzy”... Powrotna droga mija już szybko i bez żadnych postojów. W Ostrowcu pod bramami KSZO jesteśmy ok. 21:30.
Autor: Kris, Otwarto: 11604 |