Na mecz do Łodzi wybieramy się autobusem w 65 głów (w tym 3. chłopaków z Włoszczowej). Droga mija spokojnie. W Łodzi jesteśmy na 20 minut przed rozpoczęciem meczu, wtedy zatrzymuje nas - znana nam już z poprzedniej eskapady na Widzew - łódzka policja i zaczynają wszystkich spisywać po kilka razy, co trwa prawie godzinę.
Na mecz do Łodzi wybieramy się autobusem w 65 głów (w tym 3. chłopaków z Włoszczowej). Droga mija spokojnie. W Łodzi jesteśmy na 20 minut przed rozpoczęciem meczu, wtedy zatrzymuje nas - znana nam już z poprzedniej eskapady na Widzew - łódzka policja i zaczynają wszystkich spisywać po kilka razy, co trwa prawie godzinę.
Gdy już skończyli pakujemy się do autokaru i eskortują nas – oczywiście niebywale okrężną drogą - pod stadion. Na miejscu wita nas grupa napinaczy z głośnymi „pozdrowieniami”.
Na bramce ochrona konfiskuje nam flagi na kijach oraz transparent „100% POPARCIA DLA LEGII”. Na płocie wieszamy dwie fany: „e-KSZO” i „HOOL’S KSZO”.
Widzewa na stadionie ok. 3,5 tys. (z tego pod zegarem niecały tysiąc). Prowadzą niezły doping, do którego często podłącza się cały stadion. Bez oprawy. My za to pod koniec meczu prezentujemy sektorówkę „1929”, pod którą odpalamy stroboskopy.
Po meczu jesteśmy jeszcze przytrzymywani na sektorze jakieś pół godziny. Powrót do domu bez atrakcji.
Autor: Kris, Otwarto: 1324 |